sobota, 30 stycznia 2010

Dwie ciekawostki - twarz; imiona i nazwiska



Dzisiaj nie będę zajmować się żadnym konkretnym tematem, tylko hm, to raczej będą "ciekawostki" (tak to nazwijmy)... Może już kiedyś o tym pisałam (nie pamiętam), więc niektóre informacje mogą się powtarzać.

Twarz.

Jak wspominałam wiele razy, mimika jest rzeczą straszną i przerażającą. Zupełnie nie rozumiem po co ludzie robią tyle rzeczy ze swoimi twarzami. Ale to już omawiałam i analizowałam dogłębnie. Natomiast nie pamiętam, czy wspominałam o tym, że mam problemy z zapamiętaniem twarzy.
Twarze swoich przyjaciół umiem rozpoznać na zdjęciach i w rzeczywistości, natomiast nie potrafię sobie wyobrazić ich twarzy (co jest dość dziwne, bo jednym z moich hobby jest przecież rysowanie, więc umiem sobie wyobrazić jakieś wymyślone twarze). Kiedy ich przy mnie nie ma albo nie mam dostępu do zdjęć, zupełnie nie pamiętam, jak wyglądają ich twarze! Sylwetki sobie mniej więcej wyobrażę i jakieś takie nic nieznaczące szczegóły, jak np fakt, że M. ma długie, ciemne włosy czy, że F. ma brodę. Ale ułożenia ich oczu, nosów, ust? Nie pamiętam.
Dodatkowo jeżeli M. zmieniłaby fryzurę, nie umiałabym jej odnaleźć w tłumie. Zmiana uczesania = powstaje ktoś zupełnie obcy. Mogłaby wtedy stać obok mnie w autobusie, na przeciwko mnie nawet, a ja bym się zastanawiała, czy to ona, czy nie ona - po czym najpewniej doszłabym do wniosku, że nie ona, bo przecież M. w mojej pamięci ma długie, ciemne włosy.
Pamiętam, jak byłam dzieckiem, na osiedlu, na którym wtedy mieszkałam, był taki sklepik w drewnianej budce. Sklepik był bardzo niewielki, mogły się w nim zmieścić co najwyżej dwie osoby równocześnie (poza sprzedawcą). Sprzedawał tam taki pan, który miał wąsy. I pracował on codziennie przez 5 lat, i zawsze miał wąsy. Pewnego razu je zgolił. Kiedy odkryłam w sklepie sprzedawcę bez wąsów, wpadłam do domu żeby poinformować mamę, że zmienili pana sprzedawcę w sklepie, że teraz tam jest ktoś nowy. I pamiętam, że przez jakiś rok po tym, jak pierwszy raz zgolił wąsy (potem już je golił regularnie), nie byłam w stanie popatrzeć na niego, jak na tego samego mężczyznę, co przedtem. To był już ktoś inny.

Imiona.

Cechuje mnie niezwykły brak pamięci do imion i nazwisk. Jestem w stanie nawet spytać mojego przyjaciela, jak właściwie ma na nazwisko. Do dnia dzisiejszego nie znam 3/4 imion ludzi z mojego roku, chociaż zdarzyło mi się z niektórymi gadać. Co więcej, w swojej grupie ćwiczeniowej, w której są 24 osoby, znam imiona tylko 6 osób!
Nie wiem skąd bierze się ten kompletny brak pamięci do imion i nazwisk. Co więcej, jest większa ilość osób, które skojarzę po twarzy, że są z mojego roku, niż kiedy ktoś mnie spyta czy Ania XYZ jest ze mną w grupie! Sądzę, że to dość zabawne, natomiast nie wiem skąd się bierze. Może ktoś wie?


To by było chyba na tyle na dzisiaj :). Mam nadzieję, że było to dość ciekawe ;). Dziękuję wszystkim bardzo za komentarze. Prawdę powiedziawszy nie spodziewałam się, że dla kogokolwiek mój blog będzie wytłumaczeniem zachowań jego własnego dziecka. Co prawda zakładałam go w celu przybliżenia ludziom spektrum autystycznego, ale nie sądziłam, że naprawdę będę pomocna. Bardzo się z tego cieszę. :)

17 komentarzy:

Agnieszka Rynkiewicz, MAT, MD pisze...

Paulina,

Brak umiejętności zapamiętywania twarzy i kojarzenia ich z daną osobą i jej imieniem/nazwiskiem to bardzo często spotykana cecha u osób z ZA/WFA. Jest kilka ciekawych badań naukowych, które ukazują różnice w tym jak i gdzie rejestrowane są twarze w mózgu osoby z ZA/WFA w porównaniu do grupy kontrolnej (co potocznie nazywane jest grupa neurotypową lub inaczej normotypową w zależności od autora). Ten, kto udowodni dlaczego tak się dzieje na poziomie mózgu, gwarantuję, że zasłuży na nagrodę Nobla.
Ja w swojej książce porównuję ZA/WFA ludzi do daltonistów kiedy poruszany jest temat ich braku umiejętności szybkiego rozpoznawania mimiki twarzy czy kojarzenia twarzy z osobą poznaną wcześniej. Jedna z moich koleżanek, nauczycielka z ZA, powiedziała mi, że jest świadoma tej swojej słabej strony i, że dużo więcej czasu zajmuje jej nauczenie się imion swoich uczniów w klasie na początku roku aniżeli jej koleżankom po fachu ale ona ma swój wypracowany sposób na kamuflowanie i przezwyciężanie tej słabości (pewnego rodzaju deficytu neurologicznego). Tworzy rozpiskę ławek i krzeseł na karcie i dokleja do nich miniaturki zdjęć swoich uczniów, które drukuje z elektronicznego dziennika. Każdego dnia na początku roku szkolnego przez jakieś dwa, trzy tygodnie z tej karty właśnie sprawdza obecność uczniów - przypisuje imię do zdjęcia czyli twarzy ucznia. Jest to jej ściąga, z kórej korzysta aż nauczy się dobrze rozpoznawać i kojarzyć twarze uczniów po kilku tygodniach.

Agnieszek pisze...

Nowa notka, jak fajnie:)
To o czym piszesz -to się nawet nazywa - Prozopagnozja lub inaczej "ślepota twarzy"
Interesowałm się tym kiedy odkryłam, że moja Justyśka ma z tym ogromne problemy. Potrafi np. kłaniającego się nam sąsiada który od zawsze mieszka na naszym piętrze, zapytać
a ""zkąd my się właściwe znamy?"
Wystarczy też by dwie osoby miały bardzo podobną fryzurę i kolor włosów by nie potrafiła rozpoznać która z nich jest znajomą a która całkiem obcą osobą. Z imionami i nazwiskami natomiast jest w miarę ok.
Z mimiką radzi sobie również marnie - najprostsze komunikaty niewerbalne typu uśmiech czy płacz oceni prawidowo, ale już ironiczny uśmieszek czy uniesione ze zdziwienia brwi nie bedą dla niej czytelne. Najbardziej mi smutno kiedy widzę jakie to powoduje u niej zagubienie:(
Coraz cześciej zdarza się ze mój zdrowy dziewięciolatek łapiący w lot wszelkie niewrbalne subtelności objaśnia Małej "co autor miał na myśli" robiąc tą czy inną minę...
I znów się nieprzyzwoicie rozgadałam!
Pozdrawiam ciepło!

Agnieszka Rynkiewicz, MAT, MD pisze...

Tak to zjawisko nazywa się prosopagnosia. Ponad 60% osób ze spektum autyzmu przejawia jej objawy w bardzo różnym nasileniu.

Pozdrawiam.

Agnieszka Rynkiewicz, MAT, MD pisze...

Witam Paulinę i Panią o pseudonimie Agnieszek,

Powtórzę swoj komentarz z blogu EiD ponieważ uważam go za ważny. Każde forum internetowe a więc także i ten blog jest tylko miejscem przybliżania wiedzy o np. ZA/WFA, bardzo luzną rozmową, dialogiem.
Tych wszystkich rodziców wyrażających swoje niepokoje i opisujących nietypowe zachowania swoich dzieci zachęcam do skierowania się wraz z dzieckiem na specjalistyczne badania do ośrodków w Polsce mogących zdjagnozować ZA/WFA lub rozpoznać u nich inne zaburzenia z poza spektrum autyzmu.
Służę wtedy informacją o ich adresach.

Hana pisze...

Lubię Cię czytać, Smoku. W tym co piszesz nie widzę jednak mojego syna, który jest jeszcze mały, a poza tym raczej ma autyzm a nie ZA, ale widzę pewne moje cechy i myśli tylko wyolbrzymione znacznie. I teraz pytanie, czy w każdym z nas tkwi mała cząstka Aspergera, czy ja mam coś takiego, co mój syn przejął w formie mocniejszej?

Agnieszka Rynkiewicz, MAT, MD pisze...

Hanna,

To jest bardzo dobre pytanie. Odsyłam Cię do mojej książki na stronę np. 24.
Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Wiesz nawet u ludzi zdrowych występują takie problemy...głównie u typowych ostrozawężonych wzrokowców.... Oni np. zapamiętają imię i nazwisko danej osoby, ale gdy np. ten ktoś ma przyczepioną wizytówkę... wtedy nastepuje połączenie dwóch obrazów. Jeśli pada tylko jeden wzrokowy połączony ze słuchowym to nie ma zapisu w części trwałej mózgu... - jr

Agnieszka Rynkiewicz, MAT, MD pisze...

Świetny komentarz. A kto powiedział, że ludzie będący w spektrum autyzmu muszą być uznani za chorych w każdym przypadku? Na pewno nie ja. Piszę to z pełna odpowiedzialnością zawodową.

Hana pisze...

Pani Agnieszko
Przeczytałam stronę 24, ale nie znalazłam tam odpowiedzi na moje pytanie. To, że 46 % rodziców dzieci z ZA wykazuje podobny profil i cechy zespołu. Hmm, możliwe. Ale mój syn ma autyzm, a nie ZA, a ja na pewno nie mam ZA. Owszem pewne autystyczne zachowania są mi dość bliskie "duchowo", wydają mi się racjonalne. Ale naprawdę nie trzeba mieć nic z ZA, żeby tak czuć i mieć pewne wspólne problemy.

Hana pisze...

Chciałam przez to powiedzieć, to co i Pani komentarz wyżej i anonim: Smoku, wiele Twoich cech i zachowań jest bliskich ludziom neurotypowym.

Agnieszka Rynkiewicz, MAT, MD pisze...

Poczekajmy do 2012 i zobaczmy czy świat medyczny zgodzi się aby nie robić żadnych podgrup w ramach spektrum (autyzm i ZA zaliczają się do tego spektrum wspólnie) w następnej wersji czyli DSM-V (obecnie w użyciu jest DSM-IV z 1994 roku a prace nad DSM-V trwają) i nastąpi zmiana = będzie jedno pojęcie, oficjalna diagnoza - ASD, Autism Spectrum Disorder.To niesie ryzyko, że wiele osób z pogranicza będzie nam umykało w diagnostyce. Pisząc obrazowo osoba może powiedzieć: nie miałem problemu z językiem/mową, mam przyjaciela, co za idiotyczny pomysł sugerowac mi nawet, że mój profil sugeruje ASD.
Sam fakt, że istnieje niezgoda w świecie profesjonalistów zajmujących się ASD jest dowodem na to jak wiele pytań dotyczących ASD nadal nie ma jasnych odpowiedzi.

Agnieszka Rynkiewicz, MAT, MD pisze...

Dyskutując o spektrum autyzmu - polecam ten krótki film. Pisałam o Temple w swojej książce:

http://www.youtube.com/watch?v=46ycu3JFRrA

Agnieszka Rynkiewicz, MAT, MD pisze...

Warto wspomniec, ze komisja pracujaca nad DSM-V przesunala termin wydania DSM-V z maja 2012 na maj 2013 oraz, ze wlasnie uruchomila strone internetowa gdzie mozna przesylac komentarze do proponowanych przez komisje zmian - w klasyfikacji takze. Komentarze przyjmowane sa tylko do kwietnia tego roku. Zapraszam na strone:
http://www.dsm5.org/Pages/Default.aspx

Alicja - Mama Jasia i Marysi pisze...

Jej fajnie , że tu trafiłam do Ciebie, mnie jako mamę interesuje bardzo dorosły z ZA choć wiem, że moje dzieci jak dorosną mogą być całkiem inne, nie mniej jednak dziekuję za ten blog:)))))

http://wielkamalamilosc.blog.onet.pl/

pozdrawiam cieplutko Alicja - mama Jasia i Marysi

Agnieszka Rynkiewicz, MAT, MD pisze...

Pani Alicjo,

Porozmawiajmy o osobach dorosłych z ZA/WFA. Co Panią szczególnie interesuje w tym temacie?

Anonimowy pisze...

Pani Agnieszko,

Ja również jestem zainteresowana tematem dorosłych ludzi z ZA, ale chciałabym nawiązać z Panią bardziej prywatny kontakt. Czy jest to możliwe? Jeśli tak, to prosiłabym o adres mailowy.

Z góry dziękuję,
Rika

Agnieszka Rynkiewicz, MAT, MD pisze...

Moj adres emailowy:

rynkia@spu.edu

Zapraszam do rozmowy i pozdrawiam.