niedziela, 10 kwietnia 2011

Dawno mnie nie było

Przepraszam, że tak długo nie pisałam. Sesja, wiele godzin na uczelni, praktyki w trzech miejscach, a tu jeszcze trzeba przygotować się do zajęć. Po prostu nie miałam czasu na bloga. Poza tym nie wiem też o czym mam pisać.

Odkryłam, że praca z dziećmi mnie bardzo cieszy. Męczy, ale cieszy. Dzieci mnie lubią :). Po całym tygodniu jestem zawsze zmęczona. Na dzieci się nigdy nie złoszczę, raczej na koleżanki z roku. Dzieci mogą być głośno, mogą mnie dotykać, mogą uderzać, mogą się przytulać. Mam większą tolerancję dla dzieci. Poza tym odkryłam, że bardzo lubię, jak się przytulają do mnie. Czuję się wtedy bardzo odpowiedzialna i dorosła.

Wszystko odchorowuję w domu, to znaczy strasznie mnie boli głowa wieczorem. W domu stimuję. Odkryłam ostatnio, że mam problemy z czuciem wnętrza ust (dlatego mam je ciągle pogryzione od środka) i twarzy, zwłaszcza czoła.

Mam kolejną fiksację żywieniową. Jem tylko płatki Corn Flakes (na sucho) i chleb z pomidorem i ogórkiem. Czasem ryż z wędzonym pstrągiem.

Nauczyłam się nosić wszystkie te niewygodne ubrania, ale po domu dalej chodzę w płóciennych spodniach i bawełnianym sweterku.

Ostatnio często myślę o tym, że chciałabym być w związku, ale wszystkie relacje, w których byłam do tej pory pokazują, że mam z tym bardzo duży problem. Myślę sobie, że idealnie byłoby dla mnie być z innym Aspie, ale z drugiej strony istnieje zagrożenie kompletnego zamknięcia się na innych. W każdym razie strasznie samotna się ostatnio czuję.

Dziękuję wszystkim, którzy czekali aż coś napiszę :).

9 komentarzy:

Agnieszek pisze...

Ja zawsze czekam i bardzo się cieszę na każdy kolejny wpis :)
Bardzo mnie ciekawi gdzie masz praktyki?
Twoje fiksacje jedzeniowe są mi bardzo znajome - moja Justyna najchętniej żywiła by się wyłącznie płatkami na sucho i kanapkami z jednym i tym samym (od lat!)rodzajem wedliny - własciwie już z tym nie walczę ;)
Pozdrawiam cie bardzo serdecznie:)

Maja pisze...

Witam.
Jestem mamą 3,5 letniego Gabrysia u którego jest podejrzenie Zespołu Aspergera i jestesmy na samym początku stawiania diagnozy.Twój blog bardzo mi pomógł i tez z niecierpliwością czekałam na Twój kolejny wpis.Jak widać dla licznej grupy osób Twój blog jest bardzo pomocny i ciekawy bo pozwala na zrozumienie odczuć Aspiego:) Serdecznie Cię pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Podaj proszę swojego maila.

Piotr pisze...

Witaj!
Przeczytałem całego Twojego bloga i przyznam że trochę Ci zazdroszczę zrozumienia i wsparcia w rodzinie i niektórych osób w otoczeniu.
Ja w swoich czasach nie miałem szansy na takie wsparcie ani nawet na odpowiednią diagnozę chociaż też mieszkam w krakowie gdzie jest/było trochę ośrodków doagnostycznych.
Widzę też że zrobiłaś spore postępy od początku pisania bloga. Szczególnie interesowała mnie część o uczuciach bo niektórzy NT myślą że my nie mamy uczuć albo nawet sami ZA się nad tym zastanawiają. Ja myślę że warto się nad tym trochę pozastanawiać. Miał bym do Ciebie kilka pytań ale to już jak będziesz miała czas i ochotę :)
Pozdrawiam i życzę dużo wytrwałości w dążeniu do swoich celów!

Anonimowy pisze...

Cześć, przeczytałam trochę twojego bloga i chciałabym podzielić się z tobą swoimi spstrzeżeniami.
Podoba mi się twoja determinacja w dążeniu do celu, oraz samozaparcie.
Podaj, jak można do ciebie napisać.

Blue pisze...

A ja tylko pozdrowię. Cieszę się, że znów piszesz :)

Anonimowy pisze...

A ja tak długo czekałam na jakikolwiek wpis.. i jest ^^.
Dziękuję, że znalazłaś chociaż trochę czasu. Strasznie brakowało mi Twoich notek :)
Demid

Anonimowy pisze...

Witaj :) Parę miesięcy temu przerabiałam w szkole (mieszkam za granicą) książkę opowiadającą o chłopcu z ZA. Przyznam szczerze że był to pierwszy raz kiedy o czymś takim usłyszałam (wcześniej wiedziałam tylko o autyzmie) ale książka mnie bardzo zainteresowała. Słyszałam że była polecana rodzicom dzieci autystycznych, mi samej wydawała się całkiem autentyczna pomimo że została napisana przez nie-autystyczną osobę. Przeczytałam wszystkie Twoje posty i wydaje mi się że pisałaś gdzieś że lubisz czytać książki o takie tematyce, jednak nigdy o tej nie wspomniałaś. Książka w oryginale nosi tytuł "The curious accident of the dog in the night time", po Polsku "Dziwny przypadek psa nocną porą". Nie wiem czy ta książka jest popularna w Polsce ale jest napisana naprawdę prostym językiem i jest bardzo wciągająca więc jeśli nie znajdziesz polskiego przekładu, możesz spróbować czytać po angielsku. :) To nie jest książka naukowa. Christopher Boone, 15 letni chłopiec z ZA jest narratorem i opowiada jak znalazł w ogrodzie sąsiadki zamordowanego psa i postanawia odnaleźć sprawcę. Dla mnie i wielu osób z mojej klasy (żadne z nas nie ma ZA) książka była miejscami bardzo zabawna, głównie dlatego że Christopher często nie rozumiał różnych sytuacji w których się znajdował i próbował tłumaczyć dowcipy i powiedzenia całkowicie dosłownie. Z tego powodu, Tobie książka może się wydać nudna, jednak mam nadzieję że mimo wszystko po nią sięgniesz. Ciekawi mnie Twoja opinia na jej temat :)

Daria

Anonimowy pisze...

Witaj :) Parę miesięcy temu przerabiałam w szkole (mieszkam za granicą) książkę opowiadającą o chłopcu z ZA. Przyznam szczerze że był to pierwszy raz kiedy o czymś takim usłyszałam (wcześniej wiedziałam tylko o autyzmie) ale książka mnie bardzo zainteresowała. Słyszałam że była polecana rodzicom dzieci autystycznych, mi samej wydawała się całkiem autentyczna pomimo że została napisana przez nie-autystyczną osobę. Przeczytałam wszystkie Twoje posty i wydaje mi się że pisałaś gdzieś że lubisz czytać książki o takie tematyce, jednak nigdy o tej nie wspomniałaś. Książka w oryginale nosi tytuł "The curious accident of the dog in the night time", po Polsku "Dziwny przypadek psa nocną porą". Nie wiem czy ta książka jest popularna w Polsce ale jest napisana naprawdę prostym językiem i jest bardzo wciągająca więc jeśli nie znajdziesz polskiego przekładu, możesz spróbować czytać po angielsku. :) To nie jest książka naukowa. Christopher Boone, 15 letni chłopiec z ZA jest narratorem i opowiada jak znalazł w ogrodzie sąsiadki zamordowanego psa i postanawia odnaleźć sprawcę. Dla mnie i wielu osób z mojej klasy (żadne z nas nie ma ZA) książka była miejscami bardzo zabawna, głównie dlatego że Christopher często nie rozumiał różnych sytuacji w których się znajdował i próbował tłumaczyć dowcipy i powiedzenia całkowicie dosłownie. Z tego powodu, Tobie książka może się wydać nudna, jednak mam nadzieję że mimo wszystko po nią sięgniesz. Ciekawi mnie Twoja opinia na jej temat :)

Daria