Na wianki nie poszłam. Chociaż rodzina próbowała mnie z domu wywalić ("koncerty będą, fajerwerki, pobawisz się trochę!"- na fajerwerki to może i bym poszła, ale tłum skutecznie mnie zniechęcił). Jakoś nie umiałam sobie nawet wyobrazić stania kilku godzin (lub siedzenia na mokrej trawie) w przerażającym tłumie, który krzyczy, pcha się i wymachuje wszystkimi kończynami. Wizje niechcianego dotyku, hałasu i tłumów wystarczyły by mnie odstraszyć.
Zresztą, co to by była za zabawa? Ciągły stres i w ogóle. Nic przyjemnego. A zabawa ma być przyjemna.
Wolałam pójść z przyjaciółmi do kawiarni, gdzie było niewiele osób:).
Na wiankach byłam raz. Miałam wtedy 7 albo 8 lat i jedyne, co zapamiętałam, to fakt, że- przerażona ilością bodźców- wpadłam w histerię i nie mogłam się uspokoić póki ojciec mnie nie wsadził do samochodu. Samochód zawsze działał na mnie uspokajająco;).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zespół Aspergera wianki święta tłum hałas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zespół Aspergera wianki święta tłum hałas. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 21 czerwca 2009
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)